Archiwum styczeń 2004


sty 31 2004 ..::Pustka::..
Komentarze: 1
   Tak najprosciej nazwac to co czuje... Nie ma juz przy mnie nikogo z kim tak naprawde moge porozmawiac, smiac sie, zartowac...Plakac i smucic... Nie ma nikogo takiego... Myslalam, ze pewien chlopak bedzie zawsze przy mnie... Ze bedac moim przyjacielem nigdy mnie nie wystawi... Ale mylilam sie... Moj byly..hmm... tez koniec znajomosci... Gdy tylko probuje zaczac rozmowe od razu uderza powiew zimna... Moze on uwaza, ze chce zepsuc to co jest miedzy nim a nia... Ale tak nie jest... Nie zalezy mi na tym, zeby NIE byl szczesliwy... Jesli to ta jego ukochana to spoko... Ale dlaczego ja mam cierpiec za to co on zrobil?:-/ ehh.. dobra.. nie wazne... skoro nie chce, to ja go nie zmusze... ale mam dosyc ciaglego "pokutowania" za cos czego nie zrobilam... Czy to ja jestem winna temu, ze mnie nie kocha? Nie... to nie ja namawialam go do klamstw... wiec dlaczego teraz on traktuje mnie jak wroga? przeciez to on skrzywdzil mnie..nie ja jego... Nie rozumiem jego toku myslenia.. Jego swiata... Nie rozumiem jego...

 

mroczne-mysli : :
sty 30 2004 ..::Kodex::..
Komentarze: 1

                   To jest moj kodex... Trzymam sie go, bo sama go ulozylam zgodnie z moim zyciem i uczuciami...

 

      1. Nigdy nie zostawiam plecaka pod klasa. Zawsze mam go przy sobie
2. Nie chodze do koscioła. (Ew. raz na rok i od swieta)
3. Nie nosze spodniczek
4. Nie biore sie za trawke i inne swinstwa, bo to zrujnuje mi zycie.
5. Jestem soba. Olewam to, jak inni mnie postrzegaja. Jestem jaka jestem i tego nie zmienie.
6. Jesli nie potrafie zaakceptować, mowie wprost. Nie owijam w bawełne.
7. Nie obrabiam ludziom tylka za plecami. Nie zycze sobie, zeby ktos mnie tak traktował dlatego i ja nie traktuje tak nikogo.
8. Urodzilam sie uparta, jestem uparta i uparta umre.
9. Nie zmienie sie dla nikogo.
10. Nikt nie bedzie mna rzadził.
11. Kto wejdzie na teren zakazany i bedzie chcial sterowac moim zyciem i myslami dostanie po pysku.
12. Jestem jedyna na swiecie. Jedyna taka. Sa lepsze ale zadna nie zastapi komus mnie. I z takim podejsciem na podboj swiata.
13. Nie kocham siebie ale toleruje. Nigdy nie zrobie krzywdy sobie lub swojemu cialu.
14. Jestem tolerancyjna i mam wlasne zdanie. Nikt nigdy nie bedzie decydował za mnie.

wyjasnienie:

 1. nie zostawiam plecaka, bo... nie   

2. Nie chodze do kosciola, bo nie uwazam tego za konieczne... W Boga wierze... chyba... ale ksiezy nie trawie...

3. Nie nosze spodniczek, bo nie mam co pokazywac

4. Za trawke sie nie biore, bo wiem jak to jest, kiedy patrza na Ciebie oczy matki, ktora nie wie "dlaczego?"...

5. Olewam takich ludzi, bo oni i tak sa zaklamani... Bede taka jak zawsze... Nie lubie podlizywac sie do innych...

6. uwazam, ze szczerosc to najlepsza cecha w ludziach.... Szczerosc bez chamstwa i egoizmu.

7. patrz: pkt. 6

8. Podobno jestem uparta.. I lubie to... Bo przynajmniej mam swoje zdanie i nie wstydze sie go "glosic"...

9. Nie zmienie sie... Pech... jesli ktos ma mnie pokochac, niech kocha taka jaka jestem...

10. Mam wlasny rozum i wlasne serce... I to nimi sie kieruje.. Nie potrzebuje, zeby ktos mna sterowal...

11. Przyklad ten ktory opisalam w poprzedniej notce... Moge zaufac.. Ale nigdy do konca... Mam swoj wyznaczony teren, ktory jest tylko i wylacznie dla mnie...

12. Jakos trzeba sobie poradzic z tym ze zyje na tym swiecie.. Lepsze takie myslenie niz samobojstwo...

13. Wiem co to znaczy ciac sie, lykac tabletki i chudnac bez opamietania... Koniec z tym...

14. I to sie liczy... Toleruje innych i ich zdanie, ale jesli jestem przekonana co do mojego zdania bede go bronic.

 

mroczne-mysli : :
sty 30 2004 ...Zaklamani::..
Komentarze: 1

   ... dla mnie sa kims, z kim nie warto zawierac znajomosci. Wyrabiaja sobie zaufanie, nawyk sluchania, a potem ida do innych i opowiadaja jak przeczytana ksiazke. Uwazalam go za przyjaciela... Mowilam mu wszystko... Opowiadalam o swoich problemach, rodzinie, szkole, chlopakach.. O wszystkim co mnie dreczylo czy cieszylo... A on tak poprostu szedl do niej i wszystko "podawal dalej". Zrobil sobie sensacje z mojego zycia i uczuc... Nie wazne bylo to, ze mial to zatrzymac dla siebie... Ze mowilam mu o tym, bo wierzylam, ze nie pojdzie to dalej... Ze pomoze mi i nikt sie o tym nie dowie... Dopiero wczoraj zobaczylam jak bardzo sie mylilam... Co czuje? Jestm oburzona.... Wsciekla i zrozpaczona, ze ktos, kogo uwazalam za najlepszego przyjaciela i doradce mnie wykolowal. Ze zrobil mi takie swinstwo... Wiem tylko tyle, ze nigdy mu nie wybacze... Nigdy... Twierdzil, ze jestem dla niego najwazniejsza.. Ze zalezy mu na przyjazni ze mna... A tu nagle okazalo sie, ze wszystkie jego slowa byly klamstwem.. Jednym, wielkim, pieprzonym klamstwem... Umial pieknie mowic... Moglam sie jednak domyslec, ze w jednym czasie ne tylko mi tak mowil... Czy bede taka jak on? Nie.. nie wykorzystam przeciwko niemu tego co mam... Nie teraz.. Moze potem... Zobacze... Ale wiem, ze ja tego tak nie zostawie... Nie pozwole, zeby ktos robil ze mnie naiwna panienke, ktorej mozna wszystko wmowic... Hmm... Myslalam, ze 9 miesieczna przyjazn pozwala na to, zeby sobie ufac... Ale dopiero teraz widze, jak bardzo sie mylilam... Dopiero teraz widze, ze tak naprawde nie mam nikogo z kim moglabym sie podzielic swoim smutkiem czy radoscia... Nikogo... Pewnie bedziesz to czytal, wiec wiedz, ze jestes dla mnie teraz tylko nic nie wartym kretynem! Mam nadzieje, ze kiedys bedziesz sie czul tak samo jak ja... Ze tez bedziesz cierpial przez kogos bliskiego.... Ze tez poczujesz sie wykorzystany i "zurzyty". Nara!

mroczne-mysli : :
sty 28 2004 ...Uczucia...
Komentarze: 0

   Czym one sa? Slowami, ktorymi obdarzamy osoby? A moze sila wyzsza, ktora rzadzi naszym sercem? A moze "uczucie" to zludzenie, ktore kaze nam myslec, ze kochamy badz nienawidzimy kogos?Dla mnie uczucie to oddanie serca innej osobie. To jesli chodzi o milosc.... Nienawisc, to bol i zlosc, gdy mijamy dana osobe. Bol...Zlosc... Kolejne uczucia... Ale czy potrafimy zdefiniowac to co czujemy?Pierwszy raz widze, ze ja potrafie... Wiem, co do NIEGO czuje... Milosc... A jednoczesnie bol i radosc... Bol utraty, mimo, ze tyle czasu minelo... Radosc, ze jest szczesliwy. Ze jest przy nim dziewczyna, ktora kocha. Ze jest ktos, o kogo bedzie walczyl... Dla kogo zyl... Powiedzial, ze zauroczyl go moj charakter... Styl bycia? Moze... Bylam wesola dziewczyna... Wygadana i usmiechnieta...Przy nim czulam, ze rozkwitam. Z brzydkiego kaczatka narodzil sie labedz... Czulam sie szczesliwa... Wiedzialam, ze mam przy sobie kogos, dla kogo oddalabym wszystko... Czulam sie piekna i wyjatkowa. Ale ostatnio cos sie zmienilo. Otwierajac szafe nie ma juz niebieskich i wpadajacych w roz rzeczy. Lubilam jasne kolory. Sama mam jasna cere, wiec to chyba wiadome. A teraz? Otwierajac szafe widze tylko czern. Czarne spodnie, bluzki, bluzy... Na biurku lezy czarna kredka do oczu. Kiedy zaczelam sie malowac? Sama nie wiem... Na stole lezy farba do wlosow... Kruczo czarna... Chce ja uzyc, ale tak naprawde wiem, ze wtedy to juz nie bede ja. W plecaku leza papierosy kupione w kiosku za rogiem... U kumpeli stoi niedopity browar przez wpadke z jej mama....Zmieniam sie... Czy go obwiniam? Nie... Kocham go... Z calego serca, ktore juz jest zamkniete... Juz nikogo nie chce... Nie potrzebuje... Jestem i chce byc sama.. Dlaczego? Bo boje sie ranic. Boje sie zostac zraniona. Pod powloka twardej dziewczyny kryje sie mala dziewczynka zagubiona w swiecie fikcji i klamliwych uczuc... A moze kiedys ktos znowu powie, ze kocha... Ze potrzebuje... I wtedy znowu bede ta dziewczyna co kiedys.... Wesola, usmiechnieta... I pelna uczuc....

mroczne-mysli : :
sty 27 2004 ..::Zal?::..
Komentarze: 0
  Nowe uczucie... Utrata kogos bliskiego... Wlasnie kogos stracilam.. Nie.. Nie kochalam go jak chlopaka... Otaczalam go miloscia przyjacielska... Miloscia siostry do brata... Uwielbialam go... rozmowy z nim... zwierzenia... nasze humorki..telefony... smsy... nio ale oczywiscie pojawila sie inna... zabrala mi brata i mojego best friend... znowu bol... i znowu zal... dlaczego tak jest? dlaczego ciagle cierpie? dlaczego znowu jestem ta druga? teraz przynajmniej wiem, ze jadac do niego nie bede mogla go przytulic... porozmawiac.. bo wszedzie bedzie ta "pierwszA".. ta NAJwazniejsza.... Kocham Cie BraciszQ... Naj na swiecie:*:(

 

mroczne-mysli : :